Mamusiu! Mam skrzydełka. Umiem latać, bo w bajkach potrafią. Jak wyskoczę z okna, to pofrunę.

Nie synku, nie pofruniesz. Nie masz skrzydełek (on usilnie twierdzi, że ma). Jakbyś skoczył z wysoka, to mógłbyś umrzeć. Mogłoby Cię nie być. Rozumiesz? I mamusi też by nie było? Tak, ani mamusi, ani tatusia. My byśmy Cię już nie zobaczyli i ty nas. To nie jest bajka, ludzie nie mają skrzydełek, nie latają. Widziałeś, żeby jakiś człowiek leciał? Tylko samoloty latają albo ludzie na specjalnym urządzeniu, czyli paralotni, albo ze spadochronem (wspomnę już o tych dwóch, bo przecież jak zobaczy w telewizji albo na żywo człowieka nie w samolocie, a wysoko na niebie, to kto wie, co taki niespełna trzylatek sobie pomyśli).

Bajka to bajka.

Piszę to, bo przeraziło mnie zdanie o skrzydłach i lataniu. Trzylatek stojący w domu przed dużym (co prawda zamkniętym) oknem z balkonem francuskim i wypowiadający takie słowa, robi wrażenie.

A największe wrażenie na dzieciach robią bajki, nie wspomnę już o reklamach. Generalnie, nie oglądamy zbytnio TV, a Jeden z Dziesięciu czy Barwy Szczęścia (nie hejtujcie mnie za to😜) chyba nikomu jeszcze nie zaszkodziły.

Bajki jednak jakieś tam oglądamy. Nie mamy kablówki, ale Netflix czy Youtube dają niezłe możliwości. Strażak Sam, Bing, Umi Zumi czy ostatnio Psi Patrol. Taka bajka rano, gdy my szykujemy się do pracy a syn je śniadanie, pomaga jakoś ogarnąć ten poranek. Pewnie nie tylko nam, myślę, że większości rodziców. I to wystarczy. Te 20 minut rano wystarczy, żeby w głowie dziecka zrodziły się różne pomysły.

Czy te bajki są złe?

Nie da się uniknąć bajek w życiu dziecka, zresztą, sama czasem też lubię je oglądać. Ważne jest to, żeby tłumaczyć, że bajki rządzą się innymi prawami, że to taki wymyślony świat, ludzie nie potrafią robić tego co postacie w nich.

O kwestii doboru bajek do wieku nie wspomnę, ale większość wydawać by się mogło nieszkodliwych bajek, może nieźle rozbudzić wyobraźnię dziecka i nawet taki rozumny, zdawać by się mogło, pięciolatek, swoimi pomysłami może przyprawić rodziców o zawrót głowy.

Nigdy nie możemy być pewni co maluchowi przyjdzie do głowy. Uważam, że w pewnym wieku obowiązuje prawo ograniczonego zaufania, no bo przecież nie zostawię otwartego balkonu przed trzylatkiem albo nie zostawię szklanki z wrzątkiem na stole wprost przed nim, uyprzedzając tylko, że gorące i może się poparzyć.

Bajka nie jest zła, bajka, oczywiście dobrana do wieku i sytuacji, ma terapeutyczną moc. Bajka to nie tylko zapychacz czasu, ale widzę jak ważne jest to by kontrolować co ogląda dziecko i rozmawiać z nim o tym.

A jak u Was? Wasze maluchy też mają niezliczone, niekoniecznie bezpieczne, pomysły?

 

 

 

Share:
Written by omatulu!
O matulu! Mama, żona i nauczycielka. Zwykła-niezwykła, jak każda kobieta i jak każda matka.