Kto pyta, nie błądzi. Ale gdzie jest granica pytań i intymności jeśli chodzi o drugą osobę. Czy czasem nie pozwalamy sobie na zbyt wiele i nie pchamy nosa w nieswoje sprawy?

Dopytywanie o dziecko nie dla wszystkich bywa przyjemne. Sama mam jedno, więc często padają pytania o powiększenie rodziny.  Współczuję zatem ludziom, młodym parom, małżeństwom czy singlom o to ciągłe dopytywanie o rodzinę, ślub i plany.

Takie pytania nie zawsze wynikają  ze złej woli czy wścibstwa, czasem ktoś po prostu nie pomyśli i tyle. Wyobraźcie sobie singla, który to chciałby mieć dziewczynę, chłopaka, a może i nawet żonę lub męża albo nawet i dziecko, a tu nie ma! Nie ma i wcale się nie zapowiada, żeby było. A tu zewsząd pytania o powiększenie rodziny albo status matrymonialny. Koleżanka mówiła mi nawet ostatnio, że do domu jej się na święta nie chce jeździć, bo rodzina o niczym innym nie gada.

Trochę się zmieniło

Tymczasem, wcale nie jest łatwo poznać drugą połówkę, a co dopiero założyć rodzinę. Kiedyś, trzeba przyznać, było łatwiej. Nasi rodzice, w większości po liceum, jakimś studium czy studiach, brali ślub, rodziło się dziecko, jedno, drugie, więc wszyscy, zwłaszcza rodzina, zadowoleni. Teraz młodym ludziom nie jest łatwo wejść w związek lub zdecydować się na powiększenie rodziny z wielu powodów. Praca lub wręcz harówa, zmęczenie, brak stabilizacji, perspektyw na mieszkanie lub po prostu jak to mówią „inne priorytety”. Generalnie, im dłużej jest się bez partnera, tym trudniej go potem znaleźć, bo człowiek przyzwyczaja się sam do siebie, do swojego życiowego lub domowego porządku i gdy wejdzie się w związek trudno czasem zaakceptować odmienność drugiej połówki i iść na kompromisy, zachowując przy tym samego siebie i jakąś autonomię.

Czy można zapytać o powiększenie rodziny?

Zależy kogo. Siostrę lub bliską przyjaciółkę tak, ale raczej nie róbmy tego podczas każdego spotkania lub rozmowy telefonicznej. Co jeśli chodzi o osobę, którą znamy, bo jest osobą publiczną? Na Instagramie pojawiła się możliwość zadawania pytań użytkownikom i tak jedna znana blogerka, którą bardzo lubię i obserwuję, dostała pytanie o powiększenie rodziny. Dla mnie tego typu pytanie to brak taktu, tak samo jak nie pytamy przecież o to kiedy się ktoś ostatnio kochał. Wiecie, różne są powody dlaczego pary czy małżeństwa nie mają dzieci. Może jeszcze nie są gotowi, może nie mogą a może nie chcą. Jest to pytanie dosyć intymne, uważam i można czasem nieświadomie sprawić komuś przykrość. Pamiętajmy zatem, że lepiej się czasem ugryźć w język, bo nie wszyscy muszą nam się zwierzać ze swojego życia.

Pamiętaj o tym, że…

Mając już własną pociechę, starajmy się jakoś zachować trzeźwość umysłu i przy osobach, które jeszcze dzieci nie mają lub nie są w związkach nie gadajmy tylko o dzieciach, pieluchach, ząbkowaniu i kupach. Wcale nie chodzi tu o to, żeby nie wspomnieć o maluchu, co tam u niego, czy jak wy się czujecie, ale o to by zachować umiar. Druga osoba też ma zapewne coś do powiedzenia, może chce się wygadać, że w pracy źle, albo opowiedzieć nam po prostu o swojej podróży albo o tym, gdzie ostatnio się  bawiła. Owszem, zdarza się czasem, że znajomości się kończą, bo jakoś nie można się zgrać tematami i po prostu jak to się mówi nie ma o czym pogadać. Bywa i tak, ale chyba w takim razie nie była to prawdziwa przyjaźń i tyle.

W kręgu moich znajomych mam osoby z dziećmi i bez, singli i pary i z każdymi są tematy do pogadania. Mimo, że nie spotykamy się tak często jakbyśmy chcieli, to potrafimy jakoś łączyć nasze światy i po prostu miło spędzić czas, a każde z nas ma możliwość wygadania się i opowiedzenia o swoim życiu. Chyba mam fajnych przyjaciół i znajomych. No dobra, mam i wiem to!

Ale nawet tych znajomych czy swoją najlepszą przyjaciółkę (od 25 lat) nie wypytuję o wszystko. Rozmawiamy na wiele tematów, zwierzamy się sobie, ale nie dopytuję non stop o dzieci, o ślub o zarobki. Wiadomo, czasem rozmowa schodzi na te tory i poruszamy takie tematy, bo wiemy o sobie na prawdę dużo, ale uważam, że nawet z tak bliskimi osobami trzeba umieć zachować takt i umiar.

Co sądzicie o (nie)taktownych pytaniach. Często przychodzi Wam się z takowymi zmierzyć?

 

 

 

Share:
Written by omatulu!
O matulu! Mama, żona i nauczycielka. Zwykła-niezwykła, jak każda kobieta i jak każda matka.