Wreszcie pogoda dopisuje, wakacje za pasem i pewnie zastanawiacie się jakie kremy z filtrami wybrać? Przewertowałam Internet wzdłuż i wszerz szukając czegoś z dobrym składem przede wszystkim dla dziecka, ale i siebie i męża – bo przecież my wcale nie gorsi 😀

Chrońmy się przed oparzeniami słonecznymi a nie przed samym słońcem!

Bardzo ważne jest unikanie nie samego słońca, ale oparzeń słonecznych, dlatego też przygotowując się po zimie na lato powinniśmy po prostu korzystać ze słonecznej pogody i stopniowo przygotowywać się na lato. Najgorsze co można robić, to smarować się pierwszym lepszym kremem z filtrem, nafaszerować się super chemiczną mieszanką i ograniczyć dostęp witaminy D do naszego ciała i to przy pierwszych promieniach słonecznych już w marcu lub kwietniu.

A Słońce jest nam potrzebne i to bardzo, bo to dzięki niemu wytwarza się u nas witamina D, która ma wpływ nie tylko na prawidłowy rozwój kośćca, ale jest też odpowiedzialna za odporność i prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego (wiele osób z depresją ma jej braki). Dodatkowo, dowiedziono, że witamina D przyspiesza śmierć komórek nowotworowych, a także korzystnie wpływa na nasz układ immunologiczny, dlatego jeśli często dopadają nas przeziębienia warto zbadać jej poziom. W okresie jesienno zimowym, gdy słonecznych dni jest mało, a my głównie przesiadujemy w szkole lub pracy, nie tylko dzieci powinny suplementować witaminę D, ale również i dorośli. Pomyślcie o tym, bo większość Polaków ma niedobory tej witaminy. I chociaż unikam suplementów diety, to jednak na witaminę D skusiłam się i ja i podaję ją też mojemu dwulatkowi.

Jak „chronić” się przed promieniami UVA i UVB.

„Chronić” to trochę na wyrost. Przede wszystkim, zacząć przygotowanie skóry do lata już na wiosnę. Często zdarza się, że profilaktycznie smarujemy dziecku buzię już w kwietniu, gdy tylko pojawi się pierwsze słońce. W ten sposób, nie tylko faszerujemy dziecko nie wiadomo czym, ale też ograniczamy dostęp promieni UVB, które to syntetyzują witaminę D w skórze, a co najważniejsze, nie pozwalamy skórze naturalnie się zahartować, a nasza skóra sama w sobie już wydziela sebum, dzięki czemu mamy już naturalny filtr ok. 8 SPF. Oczywiście, jedni opalają się na brązowo, inny na raczka, są szczęśliwcy, których poparzenia słoneczne nie dotyczą i tacy, którzy muszą uważać, bo nawet po krótkim spacerze mają już zaczerwienioną skórę. Każdy, czy dorosły czy dziecko jest inny i po prostu musi mieć pewne rozeznanie w swojej skórze i dobierać odpowiednią ochronę w zależności od aktywności i pory roku na dworze.

Jednak gdy słońce pali jak oszalałe, powinniśmy pójść po zdrowy rozsądek i nie szaleć, zwłaszcza z dzieckiem, przy pierwszych gorących dniach. Pamiętajcie, że podczas długiego spaceru czy zabawy na placu zabaw też można się nabawić poparzeń słonecznych.

Co zatem wybrać? Czy naturalne olejki wystarczą?

Jestem zwolennikiem jak najbardziej naturalnych kosmetyków czy produktów do jedzenia i nie lubię smarować ciała swojego i swojego dziecka czymkolwiek. Oczywiście, nie popadam w paranoję, bo idąc takim tokiem, to i paznokci bym nie pomalowała, tuszu na rzęsy nie nałożyła ani oka nie umalowała ale – uważam, że jeśli można ograniczyć niebezpieczne chemikalia, to chyba warto –  bo zdrowie, zwłaszcza dziecka jest najważniejsze. Wiele ostatnio mówi się o naturalnych filtrach w olejach, ale w gorące, bardzo słoneczne dni sprawdzą się raczej przy spacerach, bo po prostu są nietrwałe. Ale na krótkie spacery, w średnio-nasłonecznione dni to dobra naturalna alternatywa. Najbardziej polecane są oleje: z kiełków pszenicy (20 SPF), nasion dzikiej marchewki (ok 40 SPF), pestek malin (od 28 – 50 SPF), olej kokosowy (2-4 SPF), olej z awokado (ok. 4 SPF), mashło shea (od 3-6 SPF) lub oliwa z oliwek (8 SPF). Niestety, na pewno w przypadku olejów, by działały jako ochrona, ważne jest ich pochodzenie i data produkcji, dlatego na pewno nie jest to dobre rozwiązanie na plażowanie i kąpiele wodne.

Dobry krem z filtrem – czyli jaki?

Jeśli wybieramy się na plażę, koniecznie trzeba zaopatrzyć się w dobry krem z filtrami. W celu wyboru i zasięgnięcia opinii, polecam stronę srokao.pl. Fajne, rzeczowe i prawdziwe porównania składu wielu kosmetyków: i tańszych i droższych.

My używamy Sunbella i Sunbrella Baby z Dermedic (wodoodporny). Cena w miarę przystępna, ma dobry skład, uczuleń nie ma po nim, więc polecam gorąco. Wybieramy filtr 30, ale wiadomo – każda skóra inna, dlatego warto sobie poczytać trochę. Koleżanka poleciła mi też ostatnio coś super dla dziecka – Derma Sun Kids. Jest droższy, ale też jest wodoodporny, a co najważniejsze ma krótki, dobry skład a w przypadku dzieci to najistotniejsze, bo nie wyobrażam sobie faszerowanie delikatnej skóry dziecka czym popadnie.

My już jutro zaczynamy nasze plażowanie w Bułgarii, więc kremy zakupione,  teraz nie pozostaje nic jak tylko się spakować i cieszyć się wakacjami.

A Wy, jakich kremów z filtrami używacie na co dzień i na plażing? Macie coś godnego polecenia?

 

Pamiętajcie zatem, żeby przede wszystkim opalać się z głową (raczej w przewiewnym kapeluszu :D) i wybierać jak najmniej toksyczne kosmetyki, a w przypadku plażowania raczej postawić na sprawdzone, kontrolowane kremy.

 

 

 

Share:
Written by omatulu!
O matulu! Mama, żona i nauczycielka. Zwykła-niezwykła, jak każda kobieta i jak każda matka.