Długi weekend właściwie już się zaczął. Pewnie większość wyjechała, ale są i tacy, którzy w tym roku zostają w domu. A taki długi weekend z dzieckiem to czasem nie lada wyzwanie. Ale nie dajmy się zwariować! Nawet w mieście można się świetnie bawić z dzieckiem. Gwarantuję, że jeśli spędzicie czas ze swoimi pociechami, ale tak będąc z nimi na sto procent – nie tylko w przerwie na reklamę w telewizji, to dzieciaki to docenią bardziej niż te zagraniczne wakacje. Co więc robić? Wystarczy niewiele, na prawdę czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Piknik. Na pewno gdzieś w pobliżu Was jest jakieś fajne miejsce, gdzie można się miło spędzić czas. Pamiętam, że kiedyś z moją mamą i chrzestną i jej rodziną byliśmy na takim pikniku gdzieś na skraju jakiegoś lasku. Było to 20 lat temu, a ja pamiętam to do dziś. Wybierzcie miejscówkę, pojedźcie tam rowerami lub samochodem, jak Wam wygodniej. Umówcie się z jakimiś znajomymi lub rodziną z dziećmi. Zabierzcie koc, jakieś przekąski, piłkę, freezbie i gotowe. Dzieciaki na pewno będą miały frajdę, że mogą sobie poszaleć na świeżym powietrzu. Po powrocie z lasu, i generalnie z placu zabaw, oglądajcie się czy nie macie kleszczy. Niestety, ale kleszcza można złapać nawet u siebie na trawniku w ogrodzie, więc cóż. Nie rezygnujmy z leśnych wycieczek z tego powodu.

Basen lub Aquapark. Basen to świetna sprawa dla dziecka i rodzica. Taki bliski kontakt dziecka z rodzicem w wodzie gdy uczymy je pływać, lub po prostu chlapiemy się z nim w wodzie, jest bardzo pomocny w budowaniu relacji zaufania. A jaki potem dziecko ma apetyt – nawet niejadek spałaszuje wszystko co mu się poda. Polecam mieć coś do przekąszenia, bo woda na prawdę „wyciąga” i maluch jest po prostu po takich szaleństwach głodny. Weźcie ze sobą np. termos na obiady a w nim zupę lub jakiś makaron z sosem lub – zamiast tego – dobry batonik zbożowy np. Dobra Kaloria z Lidla.

Plac zabaw. Wcale nie musicie iść na najbliższy plac w okolicy. Znajdźcie w Internecie jakiś fajny plac w waszej miejscowości i zróbcie sobie tam wycieczkę. W końcu w te dni macie na to czas! Dzieci uwielbiają nowości i na pewno będą zadowolone z małej odmiany.

Obiad na mieście. Banalne, ale, dla dziecka, oprócz frajdy, to niezła lekcja etykiety. Jestem zdania, że raz na jakiś czas dobrze zabrać dziecko na obiad do restauracji, i to niekoniecznie takiej z gwiazdą Michelin (chociaż nie miałabym nic przeciwko gdyby ktoś mnie do takiej zabrał :D). Podczas takiego wypadu dziecko uczy się jak zamawiać posiłek, jak się zachować w miejscu publicznym, jak jeść. To są na prawdę ważne rzeczy. Dodam tylko, że nasz Olek (obecnie ponad dwulatek) już potrafi się zachować, bo rok temu, na wakacjach w Bułgarii nie byliśmy w stanie normalnie z nim zjeść. Rodzice – nie wątpcie w swoje pociechy, kiedyś się jakoś ogarną i przestaną robić wstyd 😀

Kino/teatrzyk dla dzieci/wystawa w muzeum. Sprawdźcie czy w waszym mieście są takie seanse lub przedstawienia. Warto wybrać się tam z dzieckiem i od najmłodszych lat uczyć obcowania ze sztuką. Jedno dziecko wytrzyma krócej, inne dłużej – ale nie ma się co zniechęcać. Trzeba próbować.

Przejażdżka autobusem/tramwajem/metrem czy pociągiem. Dla dziecka taka przejażdżka to niezła frajda. W długie weekendy zazwyczaj jeździ mało ludzi, więc warto skorzystać i zrobić sobie małą wycieczkę.

Dinopark lub gospodarstwo agroturystyczne. Dziecko raczej nie będzie zachwycone zwiedzaniem pałacyku, ale na pewno zainteresują je dinozaury albo zwierzęta. Polecam jakiś dinopark lub mini zoo. Sprawdźcie w internecie czy w waszej okolicy ktoś nie prowadzi gospodarstwa agroturystycznego, gdzie są zwierzęta hodowlane. Często można przyjechać i pokazać dzieciom jak wygląda prowadzenie gospodarstwa od podszewki. Gwarantuję, że kura, nie mówiąc już o świni, zrobi na dziecku ogromne wrażenie.

Stadnina koni. Poszukajcie i zadzwońcie, żeby się umówić na jazdę. Koszt od 20-30 zł za ok pół godziny w zależności od miejscowości. Frajda z jazdy na kucyku nie z tej ziemi!

Zoo. Jeśli macie ochotę i możecie, warto wybrać się do zoo. Chyba nie ma dziecka, któremu nie spodoba się to miejsce.

Wieczór filmowy/bajkowy w domu. Teraz to mamy możliwości -nie trzeba iść do wypożyczalni, wystarczy Netflix, Youtube, DVD, a czasem nawet jakaś stacja puści coś normalnego i fajnego. Wybierzcie coś, co spodoba się waszym dzieciom, zróbcie popcorn i przekąski (w miarę zdrowe) i – i tyle. A najlepiej rozłóżcie jeszcze kanapę w salonie, wtedy to już lepiej być nie może.

Jak się przygotować na wycieczkę? 

Dobrym rozwiązaniem, jeśli już nie korzystacie z wózka, jest zabranie plecaka, jest wygodniejszy od torebki, a plecaki dla kobiet są teraz takie ładne, że ciężko im się oprzeć. Oczywiście jeśli macie wózek, polecam torbę do wózka. Ja mam Babyono So City i jestem ogromnie zadowolona. Kosztuje 100 zł, a jest bardzo solidnie wykonana i nawet mi udaje się zachować w niej względny porządek i nie mam problemu ze znalezieniem w niej rzeczy. Jest bardzo ładna i później będę ją wykorzystywać jako torbę podróżną do samochodu.

Co zabrać na całodzienną wycieczkę z dzieckiem? 

  1. Ubranie na zmianę.
  2. Zapasową bluzę lub kurtkę gdyby się ochłodziło.
  3. Chusteczki lub żel antybakteryjny.
  4. Mokre chusteczki.
  5. Wodę do picia.
  6. Jedzenie lub przekąskę. Polecam termos na jedzenie Skip Hop. Trzyma ciepło ok 6 godzin i odkąd go mam nie martwię się już co mi tam maluch będzie jadł. A zupa lub makaron z sosem na dworze smakują wybornie!
  7. Pieluchy – jeśli dziecko korzysta.
  8. Mały kocyk – w razie jakby dziecko zasnęło na dworze w wózku.
  9. Plastry.
  10. Dobry humor nawet wtedy gdy dziecko przed wyjściem wam szaleje a Wy razem z nim (oczywiście nie dając tego po sobie poznać, bo to przecież nieksiążkowo i niepedagogicznie :D).

Wykorzystajcie ten czas na maksa i dobrze się bawcie. Porzućcie troski dnia codziennego i cieszcie się słońcem! Ja tak zamierzam robić. Generalnie to dodam, że czuję się czasem jak jakaś jaszczurka, bo uwielbiam wylegiwać się na słońcu i czerpać z niego energię. Udanego odpoczynku.

A Wy macie jeszcze jakieś ciekawe pomysły na rodzinne i miłe spędzenie tego wolnego czasu?

 

 

 

Share:
Written by omatulu!
O matulu! Mama, żona i nauczycielka. Zwykła-niezwykła, jak każda kobieta i jak każda matka.