Jakoś tak nigdy nie przepadałam za spaghetti z mięsem, bo zawsze za bardzo czułam to mięcho. Chociaż, jak poczytałam o prawdziwym włoskim bolognese, to tak ma być. No, co kto lubi. Prawda jest taka, że od teraz taki sos gości u nas na talerzach i dzieciorek się zajada, czyli moja rola spełniona! Co do sosu, to od dawna robię na bazie dobrych pomidorów i było owszem smacznie, ale czegoś mi brakowało. Wiecie jak to jest, taki niedosyt. Trochę więc poczytałam o takim włoskim sosie do spaghetti, trochę poodwiedzałam włoskich knajpek (nie żeby tu była ich ogromna ilość, wręcz przeciwnie, bo bym zbankrutowała) i gdzieś tam znalazłam to, czego mi brakowało – wyniuchałam w składnikach dodatek gałki muszkatołowej. Dobrze jest też dodać jakąś włoszczyznę: marchewkę, pietruszkę, odrobinę selera. U mnie akurat selera nie było. Oto przepis:

Składniki dla 4 osób:

40 dag mięsa mielonego z karkówki lub łopatki

1 średnia cebula

1 średnia marchewka

1 średnia pietruszka (taka wielkości marchewki, może troszkę mniejsza)

1 ząbek czosnku

1 puszka pomidorów

2 lub 3 łyżeczki cukru (zależy jakiej firmy pomidory)

1 płaska łyżeczka soli

3 łyżeczki gotowego pesto z suszonymi pomidorami (miałam z Lidla) lub 4 suszone pomidory ze słoiczka w zalewie (drobniutko pokrojone), ale wtedy 2 łyżeczki słodkiej śmietanki 30% trzeba dodać

1/4 płaskiej małej łyżeczki przyprawy zioła prowansalskie (przyprawy akurat używam raczej Prymat lub Kamis, bo najbardziej mi smakują)

dobry żółty ser do posypania po wierchu (polecam Parmezan) ale niekoniecznie, dobry Salami też da radę (wybierajcie ser bez zbędnych dodatków i ulepszaczy, są takie)

1/4 płaskiej małej łyżeczki gałki muszkatołowej

1/2 małej łyżeczki papryki słodkiej

4 łyżki oleju slonecznikowego lub oliwy z oliwek

Przygotowanie:

Na patelnię wlewamy 2 łyżki oleju i rozgrzewamy. Na rozgrzany wrzucamy mięso, dolewamy ok 3 łyżki wody i dusimy pod przykryciem na małym ogniu ok 25 minut, mieszając co jakiś czas.

Mięsko się dusi, to robimy sos. Pietruszkę, marchewkę, cebulę, czosnek wrzucamy do pojemnika od blendera i tak szatkujemy. Jeśli nie mamy takiego pokemnika z nożami, to marchew i pietruszkę ścieramy na tarce na dużych oczkach, cebulę zaś kroimy w kostkę, a czosnek miażdżymy w prasce lub też drobno kroimy. Do rondelka wlewamy 2 łyżki oleju, dodajemy poszatkowane/starte warzywa i te pokrojone w kostkę. Dolewamy ok pół szklanki wody i dusimy pod przykryciem ok 25 minut. Na koniec solimy i dodajemy zioła prowansalskie, paprykę słodką, cukier, gałkę muszkatołową i pesto lub pomidory suszone ze śmietanką 30%. Dodajemy pomidory z puszki i blendujemy wszystko na gładko. Dodajemy mięso i ok 5-6 łyżek wody z gotującego się makaronu lub zwykłej wody.

Smacznego!

 

Share:
Written by omatulu!
Mama. Nauczycielka. Dziewczęca kobieta, która chyba za dużo marzy. Ale marzyć każdy może, bo marzenia przecież mogą się urzeczywistnić.