Nieco zmodyfikowałam przepis na karpatkę mojej babci. Tzn. zawsze ubijałam białka, ale jak się doda całe, też wyjdzie super, więc wychodzę z założenia, że kto by tracił czas na ubijanie białek – zwłaszcza jak się nie ma dobrego robota, który zrobi to za nas. A tak – wiadomo jak to jest, jeszcze z dwulatkiem, który ma obsesję gotowania i aby podsuwa sobie krzesełko do blatu kuchennego i co chwila oznajmia: Mama gotujemy! Krem też wyszedł pyszny i delikatniejszy niż ten, który robię zazwyczaj, dlatego też ta wersja karpatki chyba zagości u mnie na dłużej – wiadomo, czas to świętość. A więc zapodaję:

Ciasto:

1 szklanka wody (250ml)

1/2 kostki masła

1 szklanka mąki

1 łyżeczka mała proszku do pieczenia

4 większe jajka lub 5 małych

Bierzemy duży garnek tzn. taki ok 3 litrowy (będziemy potem w nim miksować). Do garnka wlewamy wodę, dodajemy masło i gdy się zagotują wsypujemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Energicznie mieszamy trzepaczką i zaparzamy ok. 3 minuty mieszając delikatnie. Wszystko studzimy.

Do wystudzonego ciasta dodajemy całe jajka i miksujemy mikserem na gładą masę. Ciasto wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. (Ja wykładam na blachę od piekarnika i po prostu robię taki prostokąt ok 30 na 40 cm). Blachę z ciastem wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni z termoobiegiem. Pieczemy 25 minut. Po upieczeniu kroję ciasto na pół i mamy górę i dół karpatki.

Masa:

2 budynie waniliowe

3 szklanki mleka

1 łyżka kaszy manny

2 łyżki jogurtu naturalnego

1 całe jajko

5 cukrów waniliowych

niecała połówka masła (temperatura pokojowa)

1 mała łyżeczka soku z cytryny

Do garnka wlewamy 2 i pół szklanki mleka. W międzyczasie w dużym kubku rozrabiamy 2 budynie z pozostałą 1/2 szklanki mleka i kaszą manną. Dodajemy do tego 1 całe jajko i mieszamy. Gdy mleko w garnku się zagotuje, dolewamy (mieszając trzepaczką) nasze rozrobione budynie. Gotujemy 3 minuty, delikatnie mieszając w międzyczasie. Odstawiamy do wystygnięcia. Gdy masa jest zimna, dodajemy do niej masło, jogurt i sok z cytryny. Miksujemy mikserem na gładką masę, żeby pozbyć się grudek. Krem wykładamy na jedną część ciasta (na tą górzystą) i przykrywamy drugą częścią (też tą górzystą). Wkładamy do lodówki lub wynosimy na dwór na ok 1 godzinę, żeby masa zrobiła się bardziej stała.

Smacznego!

Tu oryginalny przepis mojej babci:

Ciasto: – jedyna różnica to ubicie białek

1/2 kostki masła

1 szklanka mąki

1 łyżeczka mała proszku do pieczenia

4 większe jajka lub 5 małych

Bierzemy duży garnek tzn. taki ok 3 litrowy (będziemy potem w nim miksować). Do garnka wlewamy wodę, dodajemy masło i gdy się zagotują wsypujemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Energicznie mieszamy trzepaczką i zaparzamy ok. 3 minuty mieszając delikatnie. Wszystko studzimy.

Do wystudzonego ciasta dodajemy po 1 żółtku i delikatnie miksujemy mikserem na gładą masę. Na koniec dodajemy ubitą pianę z białek i mieszamy delikatnie drewnianą łyżką. Ciasto wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. (Ja wykładam na blachę od piekarnika i po prostu robię taki prostokąt ok 30 na 40 cm). Blachę z ciastem wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni z termoobiegiem. Pieczemy 25 minut. Po upieczeniu kroję ciasto na pół i mamy górę i dół karpatki.

Krem na karpatkę babci:

2 łyżki mąki ziemniaczanej

3 łyżki mąki pszennej

1 całe jajko

1/2 litra mleka

3/4 masła

1 łyżeczka soku z cytryny

1/2 szklanki cukru i 2  cukry waniliowe

Z tego pół litra mleka odlać 1 szklankę i rozmieszać w niej mąkę ziemniaczaną i zwykłą z jajkiem (tak jak na budyń). Resztę mleka zagotować z cukrem. Do gotującego się wlewamy roztwór z mąkami (mieszając cały czas trzepaczką, żeby nie było grudek. Gotujemy ok 3/4 minut mieszając. Zostawiamy do ostygnięcia. Gdy masa jest chłodna, dodajemy masło i sok z cytryny i miksujemy na gładką masę. Gotową masę układamy na cisto i wkładamy do lodówki na min. godzinę.

 

 

 

Share:
Written by omatulu!
Mama. Nauczycielka. Dziewczęca kobieta, która chyba za dużo marzy. Ale marzyć każdy może, bo marzenia przecież mogą się urzeczywistnić.