Zatrwożyłam się kiedyś patrząc ile jedzenia idzie na śmietnik. Najczęściej był to chleb i warzywa, a że kupuję dobre, to i niezła kasa potrafiła trafić do śmietnika. Oto kilka porad jak nie marnotrawić zawartości lodówki:

  1. Chleb  – z dwu- lub trzydniowego chleba można zrobić pyszne grzanki w piekarniku z serem i szynką lub tylko serem. Z patelni wystarczy lekko posmarować masłem i natrzeć czosnkiem i dzieciak nawet dwuletni się zajada.
  2. Warzywa – lepiej nie kupować za dużo i w razie czego od razu mrozić podzielone na mniejsze porcje. Z bardzo miękkich pomidorów można zrobić szybko sos do makaronu albo na pizzę. Z warzyw typu ziemniak, marchew, seler, por, pietruszka, brokuł i kalafior – placki warzywne.
  3. Mięso z rosołu. Dobrze gotować rosół z większej porcji mięsa – cały kurczak lub nawet cała pierś z kurczaka czy indyka i duuużo warzyw. No, ale wszystkiego nie zjemy, bo nie każdy lubi takie mięso i warzywa. Nic prostszego. Wystarczy zblendować miękkie mięso i warzywa, dodać 3/4 szklanki bułki tartej i 3/4 szklanki oleju (żeby suche nie było bo przecież nie ma tu żadnego podgardla czy słoniny) i dwa jajka całe i przyprawy Wymieszać i do piekarnika na ok 60 minut w 170 stopniach. Pasztecik pierwsza klasa. Pasztet można podzielić i zamrozić!
  4. Soczewica z obiadu lub kasza – zawsze gotuję więcej i też albo robię placki warzywne albo pasztet z przepisu jak wyżej tylko mięso zastępuję soczewicą lub kaszą.
  5. Mięsko z obiadu np. kotlety na drugi dzień kroję w paski i odgrzewam w piekarniku. Podaję z sałatką lub jako składnik tortilli z naleśnika z dodatkiem kukurydzy, pomidora, ketchupu i sosu jogurtowego.
  6. Śmietana lub jogurty – zauważyłam, że niby taniej kupować większe, ale zazwyczaj wszystkiego na raz nie zjadamy i leży to potem zapomniane w lodówce. Dlatego – kupuję mniejsze opakowania.
  7. Masło – jeśli kupicie za dużo masła, chociaż ono może poleżeć w lodówce, zawsze możecie podzielić kostki na pół i zamrozić.
  8. Pieczywo – do dobrej piekarni chodzę dwa razy w tygodniu, bo takowej blisko akurat nie mam i po prostu dzielę pieczywo na mniejsze porcje i mrożę.
  9. Za dużo zupy – jeśli tak zawsze można odlać jeden duży słoik i (po wystygnięciu) zamrozić na czarną godzinę. To samo robię z sosami np. pomidorowym, który można wykorzystać potem jako bazę do pomidorowej albo sos do makaronu.
  10. Drożdże – często nie zużywamy ich od razu  – lepiej podzielić na pół i zamrozić, bo kto z nas nie leciał kiedyś do sklepu bo oczywiście drożdży zapomniał.
  11. Kupujecie natkę pietruszki i koper. Szkoda żeby się zmarnowały jeśli nie zje się ich świeżych. Wystarczy opłukać i pokroić i zamrozić w małym pudełeczku a wtedy sos koperkowy jest dosłownie na wyciągnięcie ręki.
  12. Warzywa – jeśli kupicie za dużo włoszczyzny polecam ją włożyć do misy blendera albo użyć jakiejś szatkownicy jeśli macie takie urządzenie i zrobić sobie własną włoszczyznę, którą polecam zamrozić w woreczkach do mrożenia. Przygotowanie zupy albo ryby po grecku staje się wtedy dziecinnie proste.
  13. Za dużo jabłek? Można je zesmażyć, dodać cukru i postoją w lodówce nawet tydzień. Jest pyszny dżem albo nadzienie do szarlotki.
  14. Za dużo owoców –  zawsze można przygotować pyszny kompot albo sorbet.

Macie jeszcze jakieś sposoby na oszczędzanie i pieniędzy i czasu a przede wszystkim na szanowanie jedzenia i nie marnotrawienie go? Podzielcie się.

Share:
Written by omatulu!
O matulu! Mama, żona i nauczycielka. Zwykła-niezwykła, jak każda kobieta i jak każda matka.