Wzmacniający rosół, każdego postawi na nogi, lepiej ugotować więcej i zamrozić np. w słoiku jako bazę na inne zupy. Najlepsze jest to, że ta zupa to faktycznie robi się sama! Wystarczy obrać warzywa i umyć mięso i – robi się samo! Czas ok 2 godzin.

Składniki:

3 lub 4 podudzia z kurczaka (zagrodowy lub bez antybiotyków) (można całego kurczaka, ale akurat tak było mi szybciej)

5 marchewek

3 pietruszki

1 seler

2 duże cebule

4 listki laurowe

5 ziaren ziela angielskiego

3,4 – 4 litry wody

2 małe łyżeczki soli

1/3 małej łyżeczki pieprzu

koperek i pietruszka do dekoracji

Mięso myjemy i tak jak zawsze wrzucamy (ja tak robię, teściowa też tak robi) do garnka, zalewamy wodą, żeby je przykryła i gotujemy ok 2-3 minut. Wylewamy wodę, mięso lekko opłukujemy i wlewamy świeżą wodę ok 3,5 litra. Wkładamy ponownie mięso i wszystkie warzywa i przyprawy (sól i pieprz na koniec).

Od zagotowania gotujemy na małym ogniu 2 godziny, żeby lekko bulgotało. Gotujemy pod przykrywką. Na koniec, jak mięso jest już miękkie, dodajemy soli i pieprzu. Kosztujemy i ewentualnie sobie doprawiamy po swojemu, ale nie ma co przesadzać. Wyciągamy mięso na oddzielny talerz, bo rosół dłużej poleży w lodówce i się nie zepsuje. Coś w tym przysłowiu, że mięso psuje się od kości, jest, bo jak zostawiłam parę razy taki rosół z mięsem z kością, szybko się zespuł. Podawać z ugotowanym makaronem lub ryżem. Można od razu odlać do słoika gorący wywar i zawekować. Tak można nawet do 3 tygodni w lodówce trzymać. Ja zazwyczaj mrożę jakieś dwa słoiki (tylko nie zalewać za pełno, bo po zamarznięciu płyn zwiększy swoją objętość i jak go jest za dużo, to słoik pęknie).

 

 

 

 

Share:
Written by omatulu!
O matulu! Mama, żona i nauczycielka. Zwykła-niezwykła, jak każda kobieta i jak każda matka.