Pisałam o tym, czy faktycznie można oszczędzać na promocjach i o tym, że przede wszystkim warto to robić z rozwagą, bo można się wciągnąć w machinę promocyjną, zwłaszcza jeśli chodzi o tak zwane codzienne zakupy, czyli żywność i kosmetyki. Jeśli chodzi o ubrania, to statystyczny Polak raczej nie kupuje ubrań co tydzień, no chyba że faktycznie kogoś na to stać, ale nie o tym mowa.

W naszym kraju prawdziwe wyprzedaże mamy zazwyczaj raz do roku, po Świętach Bożego Narodzenia. Oczywiście po sezonie letnim też coś się znajdzie, ale to nie to samo. Warto skorzystać z tego typu promocji, bo można dużo zaoszczędzić, a jak się ma małe dziecko, albo dwójkę lub więcej, to każdy grosz się liczy. Jak się do tego przygotować? Jak zawsze – zrobić listę rzeczy, których potrzebujemy, nawet myśląc o nadchodzącym sezonie, bo przecież moda aż tak drastycznie się nie zmienia. Jeśli chodzi o dziecko, to ja zazwyczaj kupuję ubrania Olkowi na promocji, nie żebym mu żałowała, sobie też tak kupuję, ale wiem, że on i tak szybko z nich wyrośnie. Ważne jest to, że jeśli nie kupujemy ubrań na teraz dla dziecka, to z myślą o nowym sezonie, czyli na te ok kilka miesięcy w przód, trzeba koniecznie kupić ubranie o rozmiar większe. Np. Olek nosi teraz 92, ale rozmiar rozmiarowi nie równy, bo rzeczy z Pepco w tym rozmiarze są na styk teraz a już z HM są takie, że pochodzi teraz ale i na wiosnę jeszcze. Także trzeba mieć trochę rozeznanie w rozmiarówkach i przede wszystkim – nie kupować za dużo! Pamiętajcie, zróbcie sobie na spokojnie listę, czego wasze dziecko, wy lub mąż potrzebujecie? Poniżej moja przykładowa lista ubrań, które zamierzam kupić Olkowi:

  • 3 pary spodni jeansowych, rozm. 92 bo Olek szczupły
  • 5 par spodni dresowych
  • 5 t-shirtów rozmiar 98, już na pewno większych, ale t-shirty czy bluzy mogą być takie
  • 4 bluzy z długim rękawem
  • 3 t-shirty z długim rękawem
  • 2 koszule rozpinane – idealne na chłodniejsze letnie dni
  • Kurtka cieplejsza na wiosnę – jesienna z przeceny da radę 😀
  • Kurtka wiosenno-letnia
  • Czapka na wiosnę
  • Cienkie rękawiczki

Butów nie kupuję, bo tego się nie da przewidzieć, musi być dopasowany, ale zazwyczaj jadę do outletu Clarksa i kupuję buty z wyprzedaży, bo są dużo tańsze a Clarks ma super jakość. Lasockiego też miał jedne sandały i akurat ma zimowe teraz z tej firmy i też są ok. Także, buty to max. na miesiąc wcześniej i zawsze ok centymetra większe kupuję niż rozmiar stopy. Jednak zawsze wybieram buty z Olkiem i przymierzamy je.

Dodam tylko, że takie zakupy lepiej robić bez dziecka, u nas zawsze na ok 3 godziny zostaje z dziadkami, wtedy na spokojnie można coś wybrać. Po co tak małemu dziecku serwować bardzo rozpraszające i męczące wizyty w centrum handlowym. Ja Olka czasem zabieram, zwłaszcza po buty, ale więcej nie da rady z nim kupić, zresztą chyba jak z każdym dzieckiem. Chociaż, muszę przyznać, że na zakupy jedzeniowe ze mną jeździ, ale to raz w tygodniu jedziemy samochodem, siedzi w koszyku i robimy zakupy, nawet jest ok. Po mięsko na targ też ze mną chodzi, bo staram się go uczyć, że są pewne sprawunki, które trzeba załatwić i tyle. A jak to wygląda u Was?

Co jeszcze można upolować na promocjach? Fajna narzuta, ręczniki czy ozdoby choinkowe na przyszły rok, czasem takie super rzeczy można upolować za naprawdę niewielkie pieniądze. A Wy? Co najczęściej kupujecie na promocjach?

Share:
Written by omatulu!
O matulu! Mama, żona i nauczycielka. Zwykła-niezwykła, jak każda kobieta i jak każda matka.