Jak spędzić rodzinnie Święta i nie zwariować? Zwłaszcza z małym dzieckiem lub dziećmi?

Dekoracje świąteczne w sklepach już po Wszystkich Świętych, a reklamy w telewizji skutecznie przypominają, że Mikołaj i Gwiazdka już blisko. Tylko… jakby to tak wszystko, co reklamują kupować, to chyba nawet Rockefeller by zbankrutował. Także – wszystko z głową, ale można dopatrzeć się i dobrych stron tego marketingu – po prostu traktujmy je jako przypominajka, że już niedługo najwspanialszy rodzinny czas w roku – Boże Narodzenie! Młodzi rodzice wiedzą, że odkąd na świecie są ich pociechy, to nie wszystko jest takie proste jak dawniej. Ale wszystko da się zrobić, trzeba tylko troszkę poplanować.

Planowanie prezentów

Dobrze ok miesiąca wcześniej zaplanować sobie, gdzie spędzimy święta, dogadać się z rodziną i jeśli jest u Was taka tradycja – kupić drobiazgi pod choinkę. Myślę, że to fajny zwyczaj i wcale nie chodzi tu o prezenty za nie wiadomo ile. U mnie kupuje się rzeczy praktyczne (szczerze, to ja wolę sobie sama kupować niż dostawać, także ze mną nie jest łatwo :D). Praktyczne, czyli np. kosmetyki, ubrania, książkę albo coś do domu np. miły kocyk na zimowe wieczory dla przyjaciółki. Pamiętajcie, że jeśli wcześniej pomyślicie o prezentach, unikniecie tego całego pędu i kolejek w sklepach. Ja wolę kupić coś wcześniej, zazwyczaj około miesiąca lub dwóch tygodni, ale często akurat jest jakaś fajna promocja, która pomaga mi podjąć decyzję o wyborze.

Planowanie potraw

Jak już dogadamy się z rodzinką, co, gdzie i kiedy, to warto zrobić listę potraw, które chcemy przygotować. W naszym kraju, ludzie chyba kupują za dużo, zwłaszcza jedzenia, więc warto się zastanowić czy trzeba piec lub kupować aż pięć placków dla kilku osób? Wiadomo, są domy, gdzie do stołu zasiada cała rodzina, nawet kilkanaście osób, wtedy to wygląda trochę inaczej, ale można przecież podzielić się zadaniami i każdy przygotuje inne danie. Niektóre potrawy warto przygotować wcześniej, np. pierogi czy uszka i po prostu je zamrozić. Swoją drogą, znajdziecie u mnie przepis na pyszny barszcz wigilijny, pierogi z kapustą i pieczrkami oraz bardzo prosty i pyszny sernik, który wychodzi puszysty, a robi się go ok 15 minut – z uwaga – użyciem blendera! Tak w ogóle, to nie wyobrażam sobie życia bez tego urządzenia. Nobel dla tego, kto wynalazł blender!

Sprzątanie

Chyba nie jednemu domownikowi porządki przedświąteczne spędzają sen z powiek! Ale kto powiedział, że wszystko trzeba sprzątać na raz! A może lepiej rozłożyć sobie pracę i po prostu sprzątać regularnie. Myślę, że młode mamy znają to z autopsji, bo z małym dzieckiem nie da się samemu zrobić wszystkiego na raz! Także – sprzątanie też dobrze zacząć ok miesiąca wcześniej. Okna umyjmy wtedy jak akurat trafimy na dobrą pogodę, a nawet jeśli nie zdążymy, to przecież od tych trochę brudnych okien świat się nie zawali. Dla tych, którym bardzo by to przeszkadzało – zawsze można umyć okna od środka. Firanki – ja jestem praktyczna i mam firanki  i zasłony z takiego materiału, że nie muszę ich prasować, ale są jeszcze praktyczniejsi – mają tylko rolety. Gdy pierzemy firanki warto dodać ładnie pachnącego płynu do płukania, polecam taki z Lidla dla dzieci, jest tani a pachnie ślicznie i długo. Dywany – ja ok tydzień lub dwa przed świętami, jak akurat są u nas dziadkowie, którzy wyjdą z dzieckiem na dwór, odświeżam je Vanishem do dywanów, takim w proszku. Wciera się gąbką i potem odkurza. Jedyny minus – trzeba kilkukrotnie czyścić worek od odkurzacza podczas tego zabiegu. Kurze ścieram regularnie, raz w tygodniu, a tak porządnie ze wszystkich półek nawet wysokich, to raz w miesiącu, więc nie muszę się męczyć z uporczywym brudem. Przyznam się, że raz przez kilka miesięcy nie ścierałam kurzu z górnych szafek i niestety potem, zamiast kilku sekund poświęconych na starcie kurzu, męczyłam się, a raczej mąż się męczył, bo tak łatwo już nie było. Także – systematyczne sprzątanie, zwłaszcza przy dziecku to podstawa i tak na prawdę oszczędność czasu na dłuższą metę.

Pamiętajcie, nie dajmy się zwariować, ale warto zaplanować sobie niektóre rzeczy, bo to ułatwia życie. No, chyba, że ktoś lubi totalne spontany, ale uwaga – w sklepach może wtedy zabraknąć nawet i gotowego barszczu, bo wiadomo, Polacy lubią mieć zapasy na Święta na wypadek, np. śnieżycy (szczegół, że chyba od kilku lat nie było u nas śniegu na Boże Narodzenie). Buziaki i planujcie z głową!

Share:
Written by omatulu!
Mama. Nauczycielka. Dziewczęca kobieta, która chyba za dużo marzy. Ale marzyć każdy może, bo marzenia przecież mogą się urzeczywistnić.